Podnioslem sluchawke, nacisnalem widelki oraz wyciagnalem wtyczke ze sciany. Probowalem poskladac fragmenty ukladanki z psychologicznego artykułu znajdowania. Byc moze reszta jedyna odejdzie. Wlasnie - byc moze. Z Kyle'em absolutnie nic nie wiadomo. Kiedy widzial wyrazny schemat, to staral sie go przelamac. Jesli zrozumial, co sie spośród nim dzieje, mogl to obrocic na bezpośrednia korzysc. Kolo poludnia zadzwonilem do jego seniora przyjaciela, Martina, radiologa, mieszkajacego na obrzezach Charlotte. Byl czas, kiedy myslalem, ze obecne wlasnie tutaj Daniel oraz Charles zapoczatkowali serie brutalnych morderstw. A moze Kyle maczal w aktualnym palce? Potrafili sie wczesniej? -Oraz miala racje? Podziela facet też uwagi? -Braciom szlo niewiele głęboko? zabic? Martin Craig byl chetny do uldze, jednakże w koncu przyznal zupelnie szczerze, ze z dziesieciu latek nie rozmawial z kolegą. -Ci raz widzielismy sie na przejrzy Blake'a - powiedzial. - Nie lubie naszego kompana, detektywie Cross. Tudzież on zgina tez nie lubi. Nie legendzie, zeby palal do kogos sympatia. -Toż ponieważ, ze mocno nieraz stanowimy nadzieje go widywac - docial mi Damon. Odetchnela gleboko oraz wyrzucila z siebie: -Ojciec naprawde go naturalnie czesto karcil? - zapytalem.-Taka istnieje możliwość Kyle'a, ale prawde mowiac, ja owego nie widzialem. Mama tez nie. Kyle zawsze opowiadal fantastyczne sytuacji, w ktorych byl bądź ogromnym bohaterem, albo zalosna ofiara. Mama zazwyczaj mawiala, ze moj przyjaciel istnieje początkowym po Najwyższym. -Detektywie Cross, moj przyjaciel nie wierzyl w Kreatora a nikomu nie ustepowal pola. -Albo wtedy mozliwe, ze Blake wyrabiaj z reki panskiego mlodszego brata? - spytalem w koncu. -Nie, detektywie Cross. Prosze mi wierzyc. Dużo o bieżącym myslalam. Nic nie porusza sie tam, gdzie powinno. Przypomnialem sobie, ze niniejsze Kyle udzielil nieomal każdych wywiadow w gazecie również tv po ostatnim, jak schwytalismy Petera Westina na wzgorzach pod Santa Gruz. Lubil blyszczec w swiatlach reflektorow. Chcial byc prawdziwa gwiazda. Tudzież w jakikolwiek sposob dopial swego. Swiecil zabojczo dokuczliwym blaskiem. Podnioslem sluchawke telefonu a ze zlosci kopnalem kolanem w stol.